Moje Refleksje z WSET-u

Republika Wina

W zeszłym roku postanowiłem bardziej zgłębić i usystematyzować swoją wiedzę winiarską. Zdecydowałem się zrobić to poprzez kurs WSET. WSET czyli Wine and Spirits Education Trust to brytyjska organizacja, która zajmuje się opracowywaniem i prowadzeniem szkoleń i kursów z szeroko pojętej tematyki winiarskiej (oraz mocniejszych alkoholi). W głównym toku edukacji winiarskiej są cztery etapy: WSET 1, 2, 3 oraz Diploma. WSET 1 rekomendowany jest dla osób, które o winie nie wiedzą praktycznie nic. „Dwójka” to już bardziej zaawansowane zajęcia, trwające około 20 godzin, a próbowanych jest tam nawet do 40 win. Zdanie egzaminu na drugim poziomie jest wymagane do ewentualnej „trójki” czy Diplomy. Takim więc sposobem przez kilka weekendów pod rząd znalazłem się wraz z dziewięcioma innymi osobami na „dwójce” i tym samym rozpocząłem swoją formalną przygodę z winem.

Kursy oferowane są przez różne akredytowane instytucje, co oznacza że prowadzone są w różnych lokalizacjach i z minimalnie innym grafikiem. Ja wybrałem weekendowy kurs od WinEdukacji w Warszawie. Było to sześć kilkugodzinnych spotkań wypełnionych winem, wiedzą i ciekawymi rozmowami (spotkania odbywały się w Republice Wina przy ul. Skorupki 5 w Warszawie). W formacie WinEdukacji każde zajęcia prowadzi inna osoba. Wprowadza to trochę małego zamieszania na początku zajęć, gdyż za każdym razem grupa od nowa się „poznaje”, ale jednocześnie jest to znaczne urozmaicenie i zapewnienie szczegółowej i fachowej wiedzy z omawianej dziedziny. Z drobnymi wyjątkami, prowadzących oprócz szerokiej znajomości tematu, cechowała serdeczność i otwartość do rozmowy oraz swobodnej wymiany winiarskich doświadczeń. Tak wyszło, że, praktycznie każde nasze zajęcia się przedłużyły – i jak najbardziej była to dobra rzecz, ponieważ czas spędzony w dobrym towarzystwie przy dobrym winie to coś na co zdecydowanie nie będę narzekał!

W przedłużaniu się zajęć „pomógł” też skład naszej grupy. Na udział w kursie zdecydowali się zarówno weterani winiarscy, a także świeżo upieczeni absolwenci WSET 1. Oznaczało to moc historii z winnych podróży oraz opowieści o specjalnych butelkach, a także mnogość świeżych perspektyw. Najważniejsze chyba jednak było to, że wszyscy byli totalnie zakręceni na punkcie wina. Pytaniom czy obserwacjom co do omawianego materiału nie było końca. Pierwszy raz przez ponad 6-8 godzin rozmawiałem tylko o winie! Był oczywiście też czas żeby się poznać w bardziej „typowy” sposób, ale był to raczej przerywnik do toczącej się winnej dyskusji.

Jak na razie wszystko bardzo pozytywnie: usystematyzowanie wiedzy, fachowi prowadzący i „zajawkowicze” wina. A jak było z samym winem?! Teraz to już będzie brzmiało jak płatna reklama WinEdukacji (czym ten post nie jest!), ale tu znów na plus. Byłem już na zorganizowanych degustacjach, wokół których jest dużo „marketingu”, a potem winiarsko jest bardzo biednie – tanie butelki średniego wina. Tu byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, że organizatorzy rzeczywiście nie oszczędzali. WSET wymaga spróbowania typowego przykładu dobrego Bordeaux, Barolo czy Szampana, i na szczęście serwowane były bardzo dobra butelki za kilkaset złotych. Trafiło się też kilka takich „zapychaczy”, ale i tak były one niezłej jakości i naprawdę na żadne wino nie mogłem narzekać. A formalnie spróbowaliśmy 40 butelek (po godzinach podnieśliśmy licznik pewnie do ponad 45)! Był to zdecydowanie dobry sposób na ekspresową kalibrację podniebienia. Oprócz wymienionych już klasyków, w pamięć (jak i domową piwniczkę) zapadły mi też Shiraz z Australii oraz potężna Garnacha z Hiszpanii. Niektóre pozycje z kursu:

Langmeil Valley Floor, Shiraz, 2020, Barossa Valley, Australia

Prados Collecion Garnacha, Pagos del Moncayo, Aragonia, Hiszpania 

Chateau Cantenac Brown, 2015, Margaux, Francja

Azelia di Luigi Scavino Barolo, 2018, Piedmont, Włochy 

Champagne Brut Tradition Grand Cru, Blanc de Blancs, Bernard Pertois, Francja 

Absolutnym odkryciem był dla mnie Mas Xarot. Jest to producent Cavy z Katalonii. Za namową jednego z nowo poznanych kolegów raczyliśmy się tym musującym eliksirem kilka razy (gdyż podobno musiaki się nie liczą) poznając całą ofertę: od Brut Gran Reservy przez Gran Reservę Brut Natur, aż po edycję Enoteca. To niesamowite wino, które ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, przekonało mnie do win musujących! Zawsze takie wina pijałem i próbowałem, ale nigdy w sumie nie otwierałem dla przyjemności, ot tak po prostu, jak to robię regularnie z winem spokojnym. A teraz – zupełna odmiana! Każda okazja jest dobra na Mas Xarot’a. To doświadczenie pomogło mi również docenić i odnaleźć przyjemność w innych winach musujących. Co najlepsze, sprawdziłem już moc tej Cavy na kilku swoich znajomych i zadziałało podobnie. Coś w tym winie jest!

Gran Reserva Brut, 2019, Mas Xarot, Hiszpania  

Gran Reserva Brut Nature, 2017, Mas Xarot, Hiszpania  

Gran Reserva Enoteca, 2019, Mas Xarot, Hiszpania 

Ciekawostką spoza zajęć było też moje drugie w życiu wino korkowe. Gran Reserva Riojy (Sierra Cantabria Gran Reserva, 2014, Rioja, Hiszpania) okazała się zepsuta, co pomogło nam w praktyce sprawdzić wiedzę zdobytą podczas zajęć. Oczywiście butelka została wymieniona i porównaliśmy wino korkowe ze świetnym przykładem Riojy.

Podsumowując mój udział w kursie WSET był to bardzo przyjemnie spędzony czas, wiedza sama wpływała z kieliszka do głowy. Do egzaminu końcowego (to egzamin pisemny wielokrotnego wyboru, po angielsku) trzeba było trochę przysiąść i nauczyć się pewnych elementów na pamięć. Po latach znowu musiałem uruchomić część mózgu odpowiadającą za twarde zapamiętywanie nowych informacji. Nie było to łatwe, ale koniec końców bardzo satysfakcjonujące. Lokalizacje winiarskich upraw w Nowym Świecie przedstawiały największe wyzwanie, ale jakoś dałem radę. 

Mas Xarot’em, który do tego czasu wszedł już do kanonu, świętowaliśmy bardzo pozytywne wyniki z egzaminu. WSET 2 ogólnie, jak i jego wersję od WinEdukacji, mogę polecić wszystkim fanom wina. Jest to gwarantowana dobra zabawa, duża doza wiedzy i ekspresowa kalibracja podniebienia. Jak dla mnie, świadome picie wina znacząco zwiększa płynącą z niego przyjemność! Do tego, udało mi się poszerzyć grono znajomych o prawdziwych miłośników wina, z którymi zresztą udało nam się już zorganizować dalsze poszerzanie wiedzy (w praktyce, oczywiście). Oby tak dalej!

Wine bar Republika Wina: https://republikawina.pl/

Więcej nieWinnych Podróży wprost na Twoją skrzynkę? Zapisz się!

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *